Felix Felicis czyli Płynne szczęście… :)

Kto czytał Harrego Pottera na pewno pamięta magiczny eliksir o melodyjnej nazwie Felix Felicis (w tłumaczeniu Płynne szczęście). Mikstura ta, była bardzo trudna do uwarzenia, jednak jeśli komuś się to udało, to już po wypiciu małego łyczka człowiek stawał się szczęśliwy i patrzył na świat przez „różowe okulary”. Dziś będzie właśnie o płynnym szczęściu, które może wytworzyć i ofiarować swojemu dziecku każda matka czyli o mleku.

Mam dużo mleka. Moje mleko jest najlepsze. Mam dużo mleka. Moje mleko jest najlepsze dla mojego dziecka… te słowa przykazała mi powtarzać sobie moja mama, zanim jeszcze zaczęłam karmić moją córeczkę. Zobaczysz, mleko samo się pojawi. Wystarczy bardzo chcieć– mówiła mama, czyli babcia Aluni.  Bo tak naprawdę sukces zależy przede wszystkim od nastawienia mamy karmiącej.

32.Matka Boża Karmiąca - Patronka Macieżyństwa.2

Alicja przyszła na świat w słoneczny, czerwcowy dzień. Zaraz po narodzinach położono mi dzieciątko na piersi, ale tylko na chwileczkę. Czułam niedosyt i tęsknotę za tym maleńkim cieplutkim ciałkiem. Czas się dłużył i mimo, że minęła zaledwie godzina, wydawało mi się jakby to trwało wieczność. I w końcu się doczekałam – położna przyniosła mi małe, białe zawiniątko, z którego wystawała czerwona twarzyczka i piękne, ogromne oczka, obserwujące nową, nieznaną rzeczywistość. Pierwsze co zrobiłam, przytuliłam tego małego człowieka i pełna strachu i niepewności, a nawet trochę zażenowana przyłożyłam maleńkie usteczka maleńkiej dziewczynki do mojej piersi. Po chwili Maleńka zaczęła się przybliżać, poczuła znajomy zapach i zaczęła cycać. Nieudolnie, łapczywie, a zarazem z wielką ochotą niczym mały kotek wysuwała  i chowała języczek. Na twarzy dziecka pojawiła się błogość, oczka powoli się zamknęły i zasnęła wtulona we mnie, jakby to była codzienność. Nigdy nie zapomnę tego cudownego uczucia  „płynne szczęście” zadziałało podwójnie – na nas obie.

Czy od razu wiedziałam, że mam mleko? I czy jest ono dobre? Czy mała na pewno się najada? Absolutnie nie. Wydawało mi się wręcz, że „tam” nic nie ma. Bałam się, że dziecko będzie głodne, ale z uporem maniaka powtarzałam w myślach jak mantrę Mam dużo mleka...A Maleństwo korzystało z tych malutkich, początkowo wręcz niewidocznych ilości. Pierwszą noc w szpitalu dzidziuś był dokarmiany przez położne. Całe szczęście drugą noc córeczka spędziła ze mną,  cały czas próbując cycać. Jak tylko próbowałam ją ruszyć stawała się niespokojna, a gdy poczuła znajome miejsce zasypiała z błogą miną. Nic dziwnego, że maleństwo potrzebowało bliskości. Przecież ponad 40 tygodni siedziała w ciepłym, bezpiecznym miejscu, ani przez moment nie była sama. Po powrocie do domu bywały dni, że maleństwo „wisiało ” na mnie całe dnie. Ale mimo zmęczenia i bólu, przy 100 % wsparciu i oparciu ze strony męża i rodziny, walczyłam i nie poddawałam się.

10811465_10203068772215323_1405693543_n

Dziś mija ponad 5 miesięcy,odkąd Alunia je tylko mleczko mamy. W tym czasie urosła „jak na drożdżach”. Z 3280 dkg po urodzeniu przybrała do 8400  i niech mi nikt nie wmawia, że z małego biustu dziecko się nie naje. Karmię „na żądanie”, czyli wtedy, kiedy potrzebuje tego moje maleństwo. Tak więc, karmiłam już w wielu miejscach: oczywiście w domu, u znajomych, w sklepie, na spacerze, na ławce w parku, w galerii, a nawet w kościele podczas Chrztu Aleńki. W związku z tym, że moje dziecko nie toleruje smoczka i butelki, a przy wszelkich próbach przekonania ją do wzięcia tegoż wynalazku do ust pojawiał się odruch wymiotny, Alunia jest „skazana” na moją obecność i odwrotnie.  Więc zabieram ją ze sobą wszędzie i jest to cudowne uczycie – taka współzależność. Póki mam możliwość będę karmić, bo uważam, że to najbardziej naturalna czynność i najcudowniejszy prezent jaką może dać dziecku matka. Oburzam się, jeśli  słyszę o sytuacjach, że matka karmiąca została wyproszona z jakiegoś miejsca, lub poproszona o przeniesienie się do toalety!, tylko dlatego, że chciała dać obiad swojemu dziecku…


I jeszcze kilka faktów na temat kobiecego mleka…

Dlaczego warto karmić naturalnie?

10570258_10202019733334523_948304085155505366_n

  • Mleko matki jest najzdrowszym pokarmem, najbogatszym w witaminy i składniki odżywcze. Na dodatek dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka.
  • Między matką a dzieckiem wytwarza się niepowtarzalna więź, której nie można zastąpić niczym innym.
  • Jest zawsze pod ręką, nie trzeba go podgrzewać, sterylizować butelek, co więcej nie trzeba nawet wstawać w nocy – wystarczy spać z maluchem w jednym łóżku.
  • Nic nie kosztuje, z porównaniem do mleka modyfikowanego, które miesięcznie według statystyk kosztuje około 200-250 zł na 1 dziecko.
  • Karmienie zwiększa produkcję prolaktyny u kobiety ( prolaktyna jest hormonem szczęścia) – wystarczy pokarmić maluszka i już humor jest lepszy!
  • Pomaga odzyskać mamie figurę sprzed ciąży – jestem tego przykładem. Nie ćwiczyłam, jem więcej niż wcześniej, a szybko powróciłam do „starej” wagi.

Ciekawostka…

Czy wiecie, że… „mleko kobiece zawiera leptynę? To hormon odpowiadający za uczucie sytości. Z mleka kobiecego przenika przez niedojrzałe jelita dziecka do jego organizmu dając sygnał o pełnym brzuszku, dlatego by najeść się mlekiem kobiecym dziecko nie musi zjeść go dużo. (…) Mały żołądek dziecka nie potrzebuje jednorazowo dużej ilości pokarmu. Potrzebuje jednak by karmić na żądanie, nawet jeśli oznacza to częste posiłki”.

10151241_10202019727894387_3286788491091460138_n

Źródło: La Leche League

 

Żona, mama, chustoświrka, miłośniczka fotografii, zakupów i dobrego jedzenia... Smakuję życie i wyrywam z niego najlepsze kąski. Witam Cię i zapraszam do mojego mikroświata...

  • MK

    my się właśnie oduczamy ;(

  • Ona

    Kasiu, wspaniale piszesz o swojej więzi z córeczką 🙂

  • Magda

    Ja już nie karmie i bardzo nad tz ubolewam,karmiliśmy się 2lata i 2tyg,musiałam zaczac leki brać i niestety karmić dalej nie mogłam. 100%racja że gdy pragnienia karmienie piersia jest duże mleczko samo przyjdzie.