Kraina czarów z odzysku czyli pokoik Dziecka lasu

Zapraszam dziś do leśnego królestwa mojej córeczki. Jej tata od samego początku koncepcji tego pomieszczenia śmiał się, że urodzę mu „dziecko lasu”, a sam pokoik nazwał leśnym:) Skąd więc tytułowe stwierdzenie Z ODZYSKU? Bo muszę przyznać, że większość mebli jest właśnie z odzysku. Bo przecież szafa jeszcze z mojego dzieciństwa, odmalowana białą farbą akrylową. Krzesła stare z dawnej kuchni mojej mamy – wyczyszczone, odmalowane również na biało. Krzesła to jeszcze nic, co dopiero stół! Ten to jest wiekowy, po mojej prababci, a więc córkowej praprababci! Ale co tam, mąż wyczyścił, odmalował i jak nowy (na dodatek okrągły, do gry w pokera też się nada). Kanapa! Oj ta już swoje przeszła, ma pewnie przeszło 40 lat. Odkąd pamiętam była w domu mojej babci, (nieraz skakaliśmy po niej z moimi braćmi) dawno  miała być wyrzucona, ale stała „na wszelki wypadek”. No i przydała się jak znalazł. W lumpeksie wyszperałam idealny materiał w pastelową krateczkę i obszyłam – mebel jak nowy. A fotel? Tak, fotel wygląda na nowy. Ale nie jest. Wyszukałam na allegro ( kupiłam zatrwożona w tajemnicy przed mężem, że przyjdzie jakieś „dziadostwo”). Wystarczyło oddać do czyszczenia i jest – do karmienia idealny. Co więcej, i łóżeczko z materacem udało się kupić „przez internet” i to naprawdę za grosze. Ściany w pokoju farbą pomalował dziadek Sławek, a tapetę położył dziadzio Kazik.

Tak więc naprawdę niskim kosztem powstała ta mała kraina czarów dla naszej Alicji. A oto efekty:

DSC03114

DSC03099

Fotel do karmienia, a na nim Ania – lalka Waldorfska od babci Ani… (o zabawkach waldorfskich będzie osobny post).

DSC03120

 

DSC03119

A tu słynna kanapowersalka, jeszcze z czasów PRL 🙂 Tkanina w kratę za 7 złotych nadała jej nowe życie. Idealnie prezentuje się na niej rodzina pluszowych jeżyków i misiów.

DSC03100

W starym koszyku znalazło się miejsce na albumy Aluni…

DSC03115

Drzewko wykonałyśmy z moją mamą, czyli babcią Ali. Namalowanie takiej „aplikacji” na ścianie jest bardzo proste. Potrzeba trochę kreatywności, oczywiście farba jest niezbędna, a do tego taśma malarska i trochę gąbki, lub pędzel. Taśmę naklejamy na wybraną ścianę, nadając wybrany kształt ( kontury), w tym przypadku drzewka. Następnie, przy użyciu gąbki lub pędzla wypełniamy farbą środek naszego malunku. Delikatnie odrywamy taśmę i drzewko gotowe. Wystarczy tylko je przyozdobić. U nas zawisły ptasie budki, gniazdka oraz drewniane półeczki (dziękuję Cienkiemu za ich wykonanie).

DSC03092

DSC03090

 

W pokoju Alicji niemoże zabraknąć białego królika…

DSC03085

DSC03088

DSC03096

DSC03086

 

A oto własnoręcznie wykonana pozytywka w sam raz do leśnego pokoiku. Do jej wykonania użyłam:

– starej karuzelki nad łóżeczko z pozytywką,

– trochę materiału (u nas brązowy polar, zielony sztywny filc,czerwony aksamit),

– maskotki do zawieszenia (wiewióreczki z Ikei, jeż z SH),

– taśma dekoracyjna (w grzybki),

– wata do wypchania owoców,

-naklejki (z jeżykami),

– drewniane biedronki z pasmanterii,

– pistolet z klejem na gorąco,

– igła, nikta,

– maszyna do szycia ( pewnie bez też by się udało)).

Karuzelkę, a właściwie elementy do karuzelki uszyłam przy pomocy masyzny do szycia. Na początek uszyłam brązowe tunele, imitujące gałęzie. Ręcznie doszyłam do nich wycięte uprzednio, filcowe liście. Z tego samego filcu wykroiłam elementy do zawieszek, do których doszyłam maskotki. Aby dodać trochę koloru wykroiłam jeszcze czerwone, aksamitne truskwaki i „powsadzałam” je zwierzakom do łapek. Na koniec dokleiłam drewniane biedronki przy pomocy kleju na gorąco pod spód karuzelki ( żeby dzidzia miała ładne widoki). Dodatkowo ozdobiłam pozytywkę, obkleiłam ją taśmą dekoracyjną, pasującą do całości i naklejkami z wesołymi jeżykami.

Dzięki karuzelce pokoik zrobił się jeszcze bardziej leśny…

DSC03077

DSC03076

DSC03081

DSC03082

DSC03084

Mam nadzieję, że pokoik choć trochę Wam się podoba 🙂

 

Żona, mama, chustoświrka, miłośniczka fotografii, zakupów i dobrego jedzenia… Smakuję życie i wyrywam z niego najlepsze kąski. Witam Cię i zapraszam do mojego mikroświata…

  • Dżoana Ka

    Uroczy ten pokoik Aluni….rzeczywiście ze smakiem!

  • gość

    blog zapowiada się ciekawie 🙂 tylko lalki i zabawki waldorfskie, nie waldorwskie 🙂

    • Kasia

      Dziękuję za uwagę:) Już poprawiam błąd…

  • Monika Kampczyk

    karuzela jest genialna! dzięki za zaproszenie, zaczynam Was mieć na oku na fb 🙂