Kuchenka drewniana DIY

Chyba każdy z Was będąc dzieckiem bawił się w kucharza. Ja osobiście podkradałam mamie małe emaliowane garnuszki, drewniane łyżki i godzinami gotowałam dla moich lalek. Pamiętam też zestaw plastikowych filiżanek – były w trzech kolorach, żółte, niebieskie i czerwone. Uwielbiałam w nich parzyć herbatkę i urządzać przyjęcia. Dzisiaj bawię się od nowa… w pięknej kuchence moich córek.

Pomysł na własnoręczne wykonanie kuchenki dla Ali zaświtał w mojej głowie już bardzo dawno (o Jagodzie jeszcze nawet ptaszki nie ćwierkały). Wiedziałam jedno, nie chcę dla swojej córki zwykłej plastikowej kuchenki, jakie zalewają rynek i większość sieciowych sklepów zabawkowych. Poszukiwałam czegoś z nieoklepanego i niepowtarzalnego.  Zainspirowana projektem od Lawendowy Kredens  już wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Przez długi czas poszukiwałam idealnej szafki do przerobienia na kuchenkę, ale niestety nic takiego nie wpadło mi w ręce. Z pomocą jak zwykle przyszła babcia Ali, pod choinką znaleźliśmy podstawę naszej kuchenki – szafkę wykonaną na zamówienie u stolarza, dokładnie taką, jaką chciałam. I tu zaczęła się nasza przygoda z DIY.

Aby nadać naszej kuchence duszę, wystarczyło tak naprawdę kilka detali. Na początek palniki. Można je zrobić z nakrętek do słoików, korkowych podstawek do napojów czy plastrów drzewa. My zamówiliśmy u zaprzyjaźnionego stolarza 4 drewniane krążki. Wyszły idealnie… Wystarczyło dokleić je klejem na gorąco i voila. Następnie przyszła pora na dokręcenie wieszaczków i kurków. Nasze haczyki zakupiłam w HM Home (motylki i serduszka), a także w zwykłym markecie budowlanym. Kurki to po prostu gałki meblowe – nasze wyszperane w sklepie indyjskim w Krakowie w cenie (uwaga!) 4 zł/sztuka 🙂 Ostatnim szlifem było doklejenie listewek i koronki na drzwiczkach kuchennych. Czynność ta trwała zaledwie kilka chwil, dzięki zastosowaniu kleju na gorąco. W piekarniku jest po prostu szafka, która służy nam do przechowywania przyborów kuchennych i książek.

A teraz koszt:

– korpus z laminowenej płyty MDF – 250 zł
– kurki – 20 zł (5 szt.)
– wieszaczki około 20 zł
– koronki – 10 zł
– tabliczka kredowa – 3 zł

Całość to około 300 zł. 
 

Cała reszta to oczywiście wyposażenie kuchenne, czyli garnki, filiżanki, drewniane deseczki, wałki chochelki, mieszadełka i wszystko inne, co jest koniecznie potrzebne i niezbędne małej kucharce. Najpiękniejsza część wyposażenia naszej kuchenki, to owoce, warzywa i ciasteczka wykonane własnoręcznie przez babcię moich dziewczynek. Cudeńka nasze przechowujemy w półokrągłych koszyczkach, kupionych na targu i przemalowanych farbą.  Myślę jeszcze nad umocowaniem zlewu i mini kranu, bo ostatnio mała gosposia przebąkuje, że jest jej to koniecznie potrzebne.

Nasz kuchenny kącik ma już prawie dwa lata, jest intensywnie użytkowany. Póki co nie doznał większych uszczerbków niż pomalowanie pisakami, wyklejenie klejem i plasteliną, oblanie sokiem, umazanie ciastem itd. itp. Jest naprawdę uroczy i wszystkie dzieci, które nas odwiedzają lubią się w nim bawić.

Wyposażenie kuchni:
– zestaw garnków metalowych Allegro
– zestaw herbaciany w walizeczce TkMaxx
– drewniany zestaw kawowy Lelin
– drewniany zestaw śniadaniowych przysmaków Melissa&Doug
– drewniana Pizza PlayTive Lidl
– drewniany zestaw do pieczenia TkMaxx
– mini durszlak TkMaxx
– owoce i warzywa filcowe Ikea
– ciasteczka, owoce, warzywa szydełkowe made by Babcia Ania

___________________________________________________________________________________________________________________________________

Ten blog powstał na pamiątkę dla moich kochanych córek. Jeśli też chcesz coś dla nich zrobić:

– zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło jeśli dowiem się, że ktokolwiek czyta moje wypociny;

– udostępnij ten wpis, żeby pokazać go światu;

– polub blogzesmakiem na Facebooku;

– zaobserwuj nasz dziennik – niecodziennik na Instagramie;

To nic nie kosztuje, a wiele dla mnie znaczy. Dziękuję 🙂

Żona, mama, chustoświrka, miłośniczka fotografii, zakupów i dobrego jedzenia… Smakuję życie i wyrywam z niego najlepsze kąski. Witam Cię i zapraszam do mojego mikroświata…