Małe wielkie szczęście.

Wszystko zmieniło się ubiegłej jesieni… Niby nic takiego, a jednak Coś wielkiego. Zobaczyliśmy dwie blade kreski na kawałku plastiku i od tej chwili rozpętała się fala najróżniejszych uczuć. Od ogromnej miłości po wielki strach. Jak to będzie? Czy damy radę? Czy wszystko się ułoży? A z drugiej strony: To najwspanialsza wiadomość! Jestesmy tacy szczęśliwi.
Od momentu, w ktorym dowiedziałam się o nowym życiu tętniącym pod moim sercem, zaczęłam wyobrażać sobie, co będziemy razem robić. Zaczęłam snuć plany dotyczące wychowania, wspólnego życia. I wspólnie z mężem podjęłam decyzje ze zrobimy wszystko, aby nasze Małe Cudo było szczęśliwe.

 

Po przeczytaniu wielu mądrych i niemądrych książek pedagogicznych, a przede wszystkim z własnych doświadczeń pracy z dziećmi wiem jedno. Należy przede wszystkim podążać za dzieckiem, za jego potrzebami i problemami. Dziecko należy od samego początku traktować jak prawdziwego człowieka, bo przecież jest ono prawdziwym człowiekiem, tylko trochę mniejszym i bardziej nieporadnym. Po drugie, nieważne ile się ma pieniędzy (wiadomo ze są one ważne, ale jest wiele praktycznych sposobów na oszczędzanie, o których napiszę niebawem), dla dziecka najważniejsza jest obecność rodziców, poczucie bliskości i bezpieczeństwa, a także szacunek. Nawet najdroższe zabawki i najpiękniejsze firmowe ubrania, czy najmodniejsze wnętrza nie zastąpią dziecku miłości i obecności rodziców, dzięki którym budujemy poczucie własnej wartości u małego człowieka i sprawiamy ze mały człowiek jest szczęśliwy.

DSC01556

Odkąd nasza córeczka przyszła na świat realizujemy naszą wizje rodzicielstwa miłości i bliskości, co przynosi naprawdę widoczne efekty.  Na blogu będę się dzielić z Wami moimi radami w tej kwestii. Już niebawem przedstawię kilka złotych zasad, według których można wychować  radosne, pogodne, a zarazem mądre dziecko.

 

Żona, mama, chustoświrka, miłośniczka fotografii, zakupów i dobrego jedzenia… Smakuję życie i wyrywam z niego najlepsze kąski. Witam Cię i zapraszam do mojego mikroświata…