Pozwól mu rozwinąć skrzydła…

DSC07147

Usłyszałam kiedyś piękną i bardzo mądrą historię… Pewien chłopiec znalazł kokon, w którym uwięziony był motyl. Codziennie przychodził oglądać swoje znalezisko. Któregoś dnia zauważył, że w kokonie pojawił się mały otwór. Od tego czasu chłopiec bacznie obserwował, jak motyl próbuje przecisnąć się przez mały otwór. Trwało to wiele godzin, po których motyl zaprzestał się ruszać. Obserwator postanowił sam uwolnić owada, wziął nożyczki i rozciął kokon. Motyl z łatwością wydostał się na zewnątrz, ale nie był w stanie rozłożyć skrzydeł, a jego ciało było nieprzygotowane do życia w warunkach poza kokonem. Ciasny kokon i wysiłek był konieczny w procesie prawidłowego rozwoju motyla. Niestety chłopiec swoją życzliwością i pośpiechem zaprzepaścił szansę motyla i ten już nigdy nie mógł odlecieć…
Zdradzić Wam moją małą tajemnicę? Moje dziecko może wszystko. Nie chowam przed Alą ostrych przedmiotów, pozwalam jeść prawdziwym nożem i widelcem, jeśli ma ochotę może siedzieć na trawie, bawić się ziemią, wodą, farbą i mąką. Pewnie co poniektórzy pukają się w głowę i uważają, że to  nieodpowiedzialność. A właśnie, że nie! Jestem przy niej, towarzyszę, w razie potrzeby pomogę. Wolę, żeby wzięła do ręki nożyczki pod moim bacznym okiem. Niech zobaczy jakie są w dotyku, do czego służą. Niech zaspokoi swoją ciekawość. Niech wie że są ostre, ale niezakazane. Inaczej weźmie je do ręki po kryjomu – bo przecież nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Ja jako matka, musiałabym chyba pochować z domu wszystko, co potencjalnie mogłoby zagrozić 14 miesięcznemu ciekawskiemu dziecku.

Nie boję się, ufam, że Alunia sobie poradzi, jestem i towarzyszę w zabawie, kiedy trzeba wspieram i pomagam.

Mamo. Tato. Pozwól swojemu dziecku poznawać świat w swoim tempie. Nie pospieszaj, nie ingeruj. Obserwuj i podsuwaj pomysły, ale nie wyręczaj swojego dziecka. Tak łatwo jest zaburzyć kreatywność i zniszczyć ciekawość poznawania świata. Nie patrz na konwenanse, pozwól biegać boso po kałuży, pozwól smakować świat takim, jakim jest, pozwól dziecku naśladować samego siebie. Daj wiarę w możliwości swojego małego człowieka, a zobaczysz jak wiele zyskasz:) Bo najważniejsze jest by nie podcinać skrzydeł… 🙂

DSC07108 DSC07110 DSC07114 DSC07117 DSC07118 DSC07123 DSC07124 DSC07129 DSC07130 DSC07134Outfit

Mama:

Ala:

  • rajstopy F&F
  • sweterek Zara

Chusta:

 

Żona, mama, chustoświrka, miłośniczka fotografii, zakupów i dobrego jedzenia… Smakuję życie i wyrywam z niego najlepsze kąski. Witam Cię i zapraszam do mojego mikroświata…

  • EG

    jak zechce poznawac np te nozyczki jakmama musi postac przy kyuchni albo karmi lub przewija drugie dziecko… to tez pozwalac? rzucic wszystko? czy pada tekst to poznamy pozniej:)

    • blogzesmakiem

      Czytanie ze zrozumieniem się kłania 🙂 Nie chodzi o bezmyślne pozwalanie na wszystko, tylko wykorzystanie okazji i możliwości do poznawania nowych rzeczy. Jeśli zdarzy się np., że leżą nożyczki i dziecko się nimi zainteresuje (a na pewno tak się stanie) to pozwólmy mu ich dotknąć, pokażmy jak się wycina. Nawet gotując obiad można przerwać na minutę daną czynność i poświęcić chwilę czasu bezpośrednio dziecku. Btw. Jeśli maluch poczuje, że coś jest zakazane to prędzej czy później i tak po to sięgnie… Wystarczy odrobinę dobrej woli, organizacji i pomysłowości, a będzie „wilk syty i owca cała”;-)

      • Na tej zasadzie u nas nie ma problemu z kuchnią i kuchenką gazową. Dziecię dotknęło kurków, zaspokoiło ciekawość, nie ma problemu. Natomiast ostre noże i nożyczki chowamy głęboko, dziecię za bardzo lubi z nimi biegać.